•  telefony  •  pogoda  •  zdjęcia  •  mapa  •  historia
Niedziela: 19 listopada 2017
 • wprowadzenie
  WIEŚ  
 • położenie
 • plan
 • historia
 • pałac
 • szkoła
  OKOLICA  
 • biogramy
 • ciekawe miejsca
 • cmentarze
 • archeologia
 • przyroda
 • turystyka
 • noclegi
  LUDZIE  
 • sołtysi
 • nauczyciele
 • proboszcze
 • żyli tutaj
  ZBIORY  
 • zdjęcia 
 • mapy
 • dokumenty
 • ciekawe historie
 • pamiątki
  FOLKLOR  
 • zwyczaje
 • stroje
  KONTAKT  
 • księga gości
 • kontakt z autorem
Oznaczenia:
     nowe
     aktualizacja

 
Historia szkoły podstawowej w Grzybnie


  zobacz: nauczyciele szkoły w Grzybnie


Dzisiaj budynek szkoły jest w prywatnych rękach, nie wypełnia już pier-
wotnej roli użytkowej.

Jej budynek przypo- mina jednak dawno minione lata nauki szkolnej.

  zobacz fotoalbum: szkoła podstawowa w Grzybnie




   Istniejący dzisiaj budynek szkoły podstawowej wybudowano w 1903 roku, a oddano do użytku rok później.
W czasie remontu dachu w roku 1999 odnaleziono ukryty w drewnianej konstrukcji dachu dziennik budowy - niemiecki dokument urzędowy, zawinięty dla zabezpieczenia we współczesne gazety niemieckie. Zapis wykonany jeszcze atramentem i piórem ze stalówką, informował w języku niemieckim o przebiegu budowy. Zawierał daty realizacji budowy oraz oddania budynku, nazwiska budowniczych. Między kartki włożono cienki metalowy krzyżyk, taki jaki wówczas wieszało się w budynkach gospodarczych.

Jednak szkoła istniała już wcześniej. Jak opowiadają najstarsi mieszkańcy wsi, szkoła funkcjonowała kiedyś w budynku obecnego przedszkola. Do roku 1918, kiedy Polska uzyskała niepodległość, nauka odbywała się w języku niemieckim - Grzybno znajdowało się wówczas w zaborze niemieckim.


   Szkoła wybudowana w 1904 roku była typowym budynkiem szkolnym z tego okresu. Budynek był podzielony na dwie części korytarzem, znajdującym się na środku budynku. Patrząc od ulicy, po prawej stronie znajdowała się duża izba lekcyjna (zajmowała mniej więcej połowę powierzchni budynku), po lewej stronie korytarza była jeszcze druga (mniejsza) sala lekcyjna, później był pokój nauczyciela zwany kancelarią. Pozostałą część lewego skrzydła stanowiło mieszkanie nauczyciela. Korytarz łączył obie części komunikacyjnie, tak że nauczyciel mógł w czasie przerwy zjeść śniadanie w domu. Nauczyciel otrzymywał też ziemię uprawną, na podwórzu za budynkiem szkolnym (z tyłu) stał duży budynek gospodarczy; będący w połowie murowany, dla trzymania zwierząt domowych, w połowie drewniany - realizował funkcję stodoły. Na wysokości budynku gospodarczego, po jego prawej stronie była duża murowana ubikacja, z wydzielonymi częściami dla dziewcząt i chłopców oraz osobną ubikacją dla nauczyciela i jego rodziny.
Przy części szkolnej było boisko szkolne, sąsiadujące z ogrodem nauczyciela.

  zobacz: uczniowie szkoły w latach 1971-1975

   W latach powojennych szkoła była typową "4-klasówką". Jednocześnie odbywały się zajęcia dla dwóch roczników.
W klasie stały dwa rzędy ławek. Jeszcze w latach 60-tych ławki wyposażone były w szklane, a później plastikowe kałamarze na atrament, wpuszczane w okragłe otwory na środku ławki. Po obu stronach kałamarza u szczytu ławki były wyżłobienia dla umieszczenia "obsadki z piórkiem" - poprzedniczki długopisu. Kreda była wtedy bardzo przydatna, bo obok bibuły, która zużywała sie bardzo szybko, pozwalała poradzić sobie z kleksem, czyli wielką plamą atramentową, spływająca wbrew woli piszącego na kartkę w zeszycie.
W jednym rzędzie siedzieli uczniowie klasy I, w drugim uczniowie klasy II. Nauczyciel musiał realizować zajęcia jednocześnie dla dwóch klas. Wymagało to od niego podzielności uwagi i dobrej organizacji pracy, natomiast od uczniów umiejętności wyłączania się z otoczenia. Były oczywiście zajęcia, które ze względu na specyfikę realizowano wspólnie, np. lekcje śpiewu czy wychowania fizycznego.

   W szkole też odbywały się wtedy obowiązkowe szczepienia dzieci oraz fluoryzacja (szczotkowanie zębów specjalnym płynem z fluorem). O ile fluoryzacja cieszyła uczniów, bo w tym czasie nie było lekcji, o tyle szczepienia nikogo nie cieszyły, a wprost przeciwnie wywoływały u wielu paniczny strach.

   Raz w tygodniu nauczyciel prowadził szkolną bibliotekę, uczniowie mogli wypożyczać książki do czytania do domu. Nauczyciel prowadził też "szkolną kasę oszczednościową", która miała wyrabiać w dzieciach nawyk oszczędzania przez całoroczne systematyczne odkładanie pieniędzy na kolejne wakacje. Niewielu jednak mogło sobie na to pozwolić, a fakt, że uczeń jako właściciel mógł dysponować zgromadzonymi na książeczce pieniędzmi, nie sprzyjał wzrostowi konta oszczędnościowego.
 
 
  Prawa autorskie zastrzeżone © Bogusław Kuik 2009-2015 Aktualizacja: 9 sierpnia 2015